Kierunkowskaz przed rondem?

Piszę tu o sprawie, która właśnie się zakończyła. Przedstawiam równiez swój punkt widzenia.

Sytuacja

Kursant na egzaminie na prawo jazdy nie włączył (dwukrotnie) lewego! kierunkowskazu przed wjazdem na rondo. Oblał egzamin bo egzaminatorka uznała to za błędy. Kursant odwołał się.

  1. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało rację kierowcy. Stwierdzono, że kierowca jeżdżając na rondo zachowuje dotychczasowy kierunek ruchu. Egzaminatorka odwołała się.
  2. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację kierowcy. Egzaminatorka się odwołała.
  3. Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie przyznał rację kierowcy.

Powstaje pytanie: dlaczego? Przeanalizujmy sytuację.

L-ka
L-ka

Prawy kierunkowskaz

Rozprostujmy na chwilę rondo – oczywiście w umyśle. Jest to ewidentna sytuacja skrętu w prawo przy samochodach nadjeżdżających z lewej strony. Jest obowiązek sygnalizowania. Następuje zmiana pasa i kierunku jazdy. Na zwykłych skrzyżowaniach można jeszcze skręcić w lewo lub pojechać prosto.
Na rondzie mamy prawie identyczną sytuację skrętu w prawo przy samochodach nadjeżdżających z lewej strony. Następuje zmiana pasa i kierunku jazdy. Jednak kierunkowskazu prawego nie dajemy. Rondo jest specyficznym skrzyżowaniem, na które można wjechać jedynie skręcając w prawo. Jazda w lewo ani prosto – nie jest możliwa. Dlatego nie daje się kierunkowskazu w prawo. Byłoby to działanie niepotrzebne, nadmiarowe, świadczące o amatorszczyźnie kierowcy. Ale nie jest błędem.

Lewy kierunkowskaz

Wjeżdżając na rondo – nie można ani skręcić w lewo ani jechać prosto. Kierunkowskaz w lewo oznaczałby, że kierowca oszalał albo z innych przyczyn chce jechać pod prąd.
Jeśli nadal nie jesteś przekonany/a to przeanalizuj zachowanie kierowcy i wynikające z niego zachowanie samochodu. Kierowca nie skręca w lewo, nawet nie wykonuje kierownicą (ani samochodem) ruchu w lewo. Najpierw jedzie prosto, potem skręca w prawo. Nie może więc użyć lewego kierunkowskazu. Nie ma powodu.
Użycie lewego kierunkowskazu jest dość poważnym blędem – wprowadza w błąd innych kierowców – i według mnie – powinno się kończyć 5 – 10 punktami karnymi dla kierowcy.