Śmietnik Google

Miałem wolny hosting na tej domenie. Pozwoliłem komuś na korzystanie i założenie bloga. Pomagałem tej osobie jako administrator bloga. Czasem sam pisałem posty. Uzbierało się kilkaset wpisów.
Problem zaczął się wraz z przystąpieniem do Google AdSense. Gdy przychody z reklam wyniosły 88 złotych Google skasowało konto z powodu ‘podejrzanej aktywności na koncie’. Żadnych szczegółów. Do dzisiaj nie wiemy dlaczego Google pozbawiło właścicielkę bloga (formalnie mnie) pieniędzy. Google po prostu daje ci w twarz, kradnie pieniądze, i nie tłumaczy dlaczego tak się stało. Żadnej możliwości wyjaśnienia, żadnej możliwości obrony, żadnej możliwości poprawienia.
Właścicielka bloga założyła nowy blog. przeniosłem tam wszystkie posty. Ręcznie, bez przekierowywania. Na witrynie została jedna strona informująca o przenosinach i podająca nowy adres bloga.
Wysłałem do Google aktualną, właściwie prawie pustą sitemapę. Potem skasowałem konto na kilka miesięcy – sądząc że to wystarczy do usunięcia konta i wszystkich danych indeksowania, wyszukiwania, etc. Próbowałem znaleźć jakiś przepis na poinformowanie Google wprost, że witryna została w całości skasowana, ale żadnej informacji jak to zrobić nie znalazłem.
Po kilku miesiącach uruchomiłem nowy blog, ten blog. Właściwie to przeniosłem zarchiwizowane dane z innej witryny z pliku *.xml – posty zostały przeniesione wraz ze starymi datami utworzenia. Zaktualizowałem wszystkie linki. po każdej zmianie wysyłam sitemapę. Google jako profesjonalista w tym zakresie nie powinien mieć z tym żadnych kłopotów.
Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że Google kłamie. Mówi prawdę, że konto jest usuwane, ale kłamie mówiąc, że kasowane są dane konta.
Po kilku dniach okazało się, że Google pracowicie przetwarza NIEAKTUALNE linki, prowadzące do NIEISTNIEJĄCYCH od miesięcy wpisów.
Oto śmietnik GOOGLE. Nic dziwnego, że na zindeksowanie stron trzeba czekać tygodniami …
Zastanawiam się czy to ciągle te same algorytmy, które wymyśliło dwóch facetów w garażu, zakładając Google? Chyba tak, bo wygląda na to, że niczego nowego się nie nauczyli.

Google NonSense

Próbowałem przystąpić do AdSense, ale Google odmówiło twierdząc, że na witrynie istnieją jakieś nieprawidłowości. Odsyłali do własnej witryny i ich zasad. Żadnych szczegółów. Znów uderzenie w policzek. Znów upokorzenie. Przyczyną nieprawidłowości na stronie jest oczywiście śmietnik, który zrobiły algorytmy Google. Sam nie mam możliwości tego zrobić. Trzeba czekać aż Google sam uporządkuje swój śmietnik.
Żeby było ciekawiej, to na drugiej moje witrynie na https://javer.org – Google też skasowało mi konto AdSense pod pozorami ‘podejrzanej aktywności na koncie’. Na tym koncie było 73 grosze. Daję ludziom za darmo kody o wysokiej wartości (miesiące pracy) za darmo, a Google posądza mnie o nieuczciwość, aby zarobić kilka centów. Ewidentna zemsta Google. Nie wiem tylko jeszcze za co i o co właściwie chodzi.

Bandyta Google w Dzikim Internecie

Przestępcze algorytmy, dokonujące niezgodnej z prawem infiltracji, zdobywające dane z naruszeniem prawa. Dlatego Google nie chce ich ujawniać. Mafia tez chroni swoje tajemnice i metody działania. A na dokładkę arogancja i lekceważenie.
Wiem, że już mam przechlapane, że nie istnieję w Internecie. Że być może nawet tego postu nikt nie przeczyta, bo nieuczciwe algorytmy nieuczciwej firmy zrzucą go ‘tam gdzie klient nie dochodzi’. Jeśli przeczytacie, wiedzcie, że to co chciałem Wam przekazać zostało Wam odebrane przez Google.

Podsumowanie

Może powinienem walczyć, ale mi się nie chce. Jestem rozgoryczony. Walka nie ma sensu. Dopóki tyran Google rządzi Internetem i robi co chce nie będę nic pisał. A to może oznaczać nigdy więcej.
Trzymajcie się!
Google? He, he, he, he, he, he.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *