Zapewne wszyscy znają ten dowcip. Nie będę go opowiadać. Przypomnę tylko obraz.
Piekło. Olbrzymia kadź ze smołą. Co jakiś czas ze smoły wyłania się jakaś duszyczka i zaczyna wspinać po ściance w górę kadzi. Za chwilę pojawia się inna duszyczka, która ściąga ją dół – całkiem albo tylko trochę. Szczęśliwiec, czy spryciarz który dotrze do krawędzi, siada i otrzymuje w nagrodę papierosa albo słodycze. Ale za chwilę jakaś inna duszyczka ściąga go w dół i zajmuje jego miejsce. Ciągła walka dusz o miejsce w kolejce i miejsce na krawędzi kotła. Co jakiś czas przychodzi funkcyjny diabeł i widłami spycha jakaś duszyczkę na samo dno. Czym zawiniła? Śmiała narzekać na piekło i jego niesprawiedliwe prawa.
Piekło stworzone w Internecie przez Google przy użyciu swoich algorytmów jest jeszcze gorsze. Strony walczą o jak najwyższe miejsce w Internetowym kotle. Nikt nie zna dokładnie reguł i praw obowiązujących w tym piekle. Stroniczki dowiadują się o prawach stosując metodę prób i błędów. Kto narzeka – nigdy nie osiągnie dobrej pozycji. Przyjdzie funkcyjny Google i zepchnie stroniczkę cyfrowymi widłami w dół – prawie na samo dno.
Algorytmy są niedoskonałe, często bezsensowne i nieuczciwe. Walka zacięta. Stroniczki, które zstępują do tego piekła znajdują się tu z woli swoich właścicieli, którzy liczą na kasę zarobioną przez strony, na stronach, dzięki stronom, itd.
A potwór Google siedzi i zawija w papierki, a właściwie zaciemnia algorytmy, aby bezsens, nieuczciwość i niedoskonałość nie wyszły na jaw. Aby zbić jeszcze większą kasę.
Potwór Google powoli przestaje panować nad swoim piekłem.
‘The truth is out there’. Algorytmy Google skutecznie ja ukryły.
Ale czy można czegoś więcej oczekiwać od piekła?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *