2. Wprowadzenie

Spór między ewolucjonizmem i kreacjonizmem toczy się na dwóch płaszczyznach:

W pierwszym sporze rozważa się sposób w jaki powstał świat materii nieożywionej, to jest, czy:

W drugim sporze przedmiotem dyskusji są:

Spór ten często uważany jest za spór pomiędzy szeroko pojętą nauką i wiedzą, a religią i wiarą. Nauka najczęściej kojarzona jest z postępem, natomiast religia i wiara z ciemnotą i zacofaniem. Przekonamy się czy jest to prawdą. Pokażemy ile jest ukrytej prawdy w religii i że nauka w znacznym stopniu jest jednak opara na wierze.

Cechą naukowego poglądu na świat jest tworzenie teorii naukowych, a następnie weryfikacja tych teorii poprzez wykonywanie badań naukowych (eksperymentów) i wyciąganie z nich wniosków. Teoria naukowa nigdy nie jest uznana za ostateczną. Mogą istnieć tysiące wyników zgodnych z tą teorią. Im jest ich więcej tym prawdziwość teoria staje się bardziej prawdopodobna. Wystarczy jednak chociaż jeden eksperymentalny wynik niezgodny z teorią, aby teoria runęła. Tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele nauki. W toku naszego wywodu udowodnimy, ze najczęściej nie jest to prawdą.

Przy tworzeniu teorii naukowych stosuje się, tzw. brzytwę Ockhama, czyli zasadę, mówiącą, że 'nie należy mnożyć bytów ponad potrzeby', co znaczy m. in., że jeśli istnienie Boga nie jest udowodnione, to nie należy tworzyć teorii, w których Bóg gra jakąkolwiek rolę, jeśli można stworzyć teorię bez uwzględniania jego istnienia. Jest to zasada mówiąca, że należy wybrać najprostszą teorię tłumaczącą wszystkie do tej pory uzbierane fakty.

Gdy teoria zaczyna się sypać, naukowcy próbują ratować ją poprzez wymyślanie nowych założeń lub tworzenie nowej teorii i cały cykl powtarza się od nowa. Przypomina to frankensteinowskie próby ożywienia trupa, który mimo podłączania coraz to nowych rurek i skomplikowanych rozruszników za nic nie chce ożyć.

Nauka uznaje istnienie jedynie czasoprzestrzeni oraz energii i materii i odrzuca istnienie istot i zjawisk niematerialnych.

Podejście religijne jest zupełnie inne. Kreacjonici mają na ogół z góry ustaloną wiedzę, opartą np. na Biblii. Badania religijne na ogół zajmują się badaniem Biblii, jej historii, a więc historią i prawdziwością Bożego Słowa. Badania archeologiczne i historyczne dowodzą prawdziwości wielu faktów opisywanych przez Biblię. Z założenia przyjmuje się, że prawdziwe jest wszystko co jest tam zapisane, chyba, że badania wykażą, że jest inaczej. Falsyfikacja teorii religijnych jest zupełnie inna. Jeśli przyjmiemy, że dowodzimy istnienia Boga to mogłyby istnieć tysiące dowodów negatywnych, które i tak nie dowiodą niczego, gdyż Bóg może ukryć się przed nami znacznie głębiej niż my jesteśmy w stanie sięgnąć. Wystarczyłby jeden pozytywny dowód, aby uznać, że Bóg istnieje. Oczywiście nie ma ani jednego dowodu, że Bóg nie istnieje. Jeśli chodzi o dowód istnienia Boga to naukowcy przyjmują, że nie ma żadnego dowodu jego istnienia, kreacjoniści twierdzą, że oczywiście takie dowody istnieją, a my jesteśmy najlepszym tego dowodem.

Zarzutem w stosunku do kreacjonizmu jest fakt, że jak do tej pory kreacjoniści nie stworzyli żadnego programu badawczego, który pozwoliłby dowieść naukowymi sposobami prawdziwości opisu stworzenia świata i człowieka zawartego w Biblii. Spróbujemy stworzyć zalążki takiego programu. Kreacjonistyczny punkt widzenia ma wielu zwolenników również wśród wybitnych naukowców.

Religia zakłada jako pewnik, że istnieje podział na sferę fizyczną i sferę duchową.

Przejdźmy teraz do omawiania szczegółów sporu.


Czasopismo: Blog Zielonego Smoka

Artykuł: nr 122

Autor: Jacek Piechota