Kleszcze

Aria: Suitka, dlaczego Pani czasami smaruje nam grzbiet jakimś paskudnie śmierdzącym świństwem?
Suita: To jest lek na kleszcze. Wchłania się w nasze ciała, a kleszcze nie chcą pić naszej krwi.

Aria: Czego to ludzie nie wymyślą! A dlaczego kleszcze nie powinny pić naszej krwi?
Suita: Bo przenoszą wiele strasznych chorób, z których większość ma bardzo ciężki przebieg i często kończy się śmiercią.
Aria: Czy ludzie też chorują na choroby odkleszczowe?
Suita: Tak. Chorują również konie i krowy i wiele innych zwierząt.
Aria: Opowiedz coś ciekawego o kleszczach.
Suita: Mają skomplikowane cykle życiowe – występują w nich larwa, różna ilość nimf i postać dorosła. Niektóre z nich mają wielu żywicieli. Jednym z nich mogą być duże ssaki, np. psy.
Aria: Ale my jesteśmy małymi ssakami?
Suita: Ale jako psy jesteśmy liczone jako duże. Psy mogą być atakowane przez wszystkie stadia rozwojowe. Dorosłego kleszcza łatwo jest zauważyć, ale małą larwę lub nimfę znacznie trudniej.
Aria: A jak odróżnić nimfę od postaci dorosłej?
Suita: Po liczbie nóg. Dorosłe kleszcze mają osiem nóg, a nimfy tylko sześć.

Dorosła samica kleszcza z rodzaju Ixodes (zdjęcie z domeny publicznej)

Aria: Śmiesznie byłoby mieć 8 nóg. Chyba stale by mi się myliły. A gdzie najłatwiej złapać kleszcza?
Suita: Kleszcze w środowisku starają się znaleźć jak najwyżej. W lesie potrafią wchodzić na drzewa i czekać na gałęzi nawet kilka lat bez jedzenia, aż jakieś zwierzę pojawi się pod gałęzią. Na ogół żyją dużo krócej, usadawiają się na niskich roślinach i przyczepiają do przechodzących osób lub zwierząt.


Aria: Gdybym była kleszczem, siedziała bym jak najbliżej ścieżki, którą przechodzą zwierzęta lub ludzie.

Suita: Kleszcze tak właśnie robią. Na ścieżkach spadają ze zwierząt, tam składają jaja, tam przyczepiają się do zwierząt.
Aria: Ale Pan i Pani, gdy chodzą z nami na spacer prowadzą nas ścieżkami i miedzami przez pola.
Suita: Tak, ale tam prawie nie ma zwierząt, a więc i kleszczy. Chociaż pewnie od czasu do czasu, zdarzają się.
Aria: Aaa, to dlatego Pani zawsze nas po każdym spacerze szczegółowo ogląda.
Suita: Właśnie!
Aria: A nie wystarczyłoby po prostu wytarzać się w tym rozkosznie pachnącym błotku, w którym zawsze się tarzamy?
Suita: Wystarczyłoby, gdyby Pani zaraz nas potem nie kąpała …

ARIA: Nie cierpię kąpieli.